Opis książki:
Tytuły opowiadań:
* Innego nie będzie
* Miejsce na drodze
* Moneta
* Limfy szklanka
* Bestiariusz
* Mr Fiction
* Bezludzie
* Requiem dla lalek
„Moneta” Zbierzchowskiego z opowieści o samobójcy przechodzi w nastrojową wizję ludzkich losów splątanych tu i w zaświatach. (…) Nic nie jest tu jednoznaczne, co nie dziwi, biorąc pod uwagę literackich patronów: Cortazara, Carolla, Schulza, Marqueza, Viana, Dicka…
Maciej Parowski NOWA FANTASTYKA
Szczególnie naszpikowany niedopowiedzeniami jest tekst Czarka Zbierzchowskiego. Sprzyja to wracaniu do niego i czytania za każdym razem na inny sposób. Poza tym zaskakująca jest forma i kształt, jakie przybrało sobie to opowiadanie. Koniec historii w środku tekstu, a potem pokazanie tła, które przyczyniło się do takiego, a nie innego obrotu spraw, to prawdziwie zaskakujące rozwiązanie.
Emil Strzeszewski CREATIO FANTASTICA
Zdecydowanie najlepsza jest „Moneta” Cezarego Zbierzchowskiego – opowiadanie sugestywne, sięgające do tradycji prozy o nastrojowej, gęstej narracji, nieliniowe w strukturze i ciekawe w pomyśle. Dość powiedzieć, że nasycone rozważaniem o życiu i przede wszystkim śmierci – bez patosu, czy prostych jatek, a jednak poruszające. Nie warto mówić o treści, po prostu należy przeczytać.
Małgorzata Koczańska Fahrenheit
Cezary Zbierzchowski, rocznik '75, absolwent Wydziału Polonistyki UW. Mieszka i pracuje w Warszawie. Żonaty, ojciec bliźniąt: Weroniki i Rafała. Dwukrotnie wyróżniony przez redakcję NF: w konkursie O. S. Carda za miniaturę „Realis” oraz w konkursie „Przestrasz siebie i nas” za quasi-horror „Bestiariusz”. W październiku 2005 r. w dobrze przyjętej antologii „Bez bohatera” ukazało się jego jak dotąd najgłośniejsze opowiadanie „Moneta”. Publikował potem w NF i SFFiH oraz w sieciowym dwumiesięczniku Creatio Fantastica (cykl felietonów „W okowach fantazji, w pajęczynie realu”). Wielbiciel pisarstwa Dicka, filmów Lyncha i malarstwa Beksińskiego; z polskich autorów najchętniej czyta Dukaja. Miłość Czarka do prozy fantastycznej bierze się z potrzeby badania rzeczywistości, ale również – z uznania jej za zbyt absurdalną, aby była do końca prawdziwa.